Jeśli nie nauka to …

Planety są potrzebne astrologowi aby na podstawie ich położenia stworzyć wykres kosmogramu. To swego rodzaju zadanie matematyczne, korzystające z elementów wiedzy astronomicznej, do którego dzisiaj używa się komputerów. Na tym kończy się pozorowana zabawa w naukowość.

Jeśli nie nauka to …

Astrologia w przeciwieństwie do innych technik wróżbiarskich stwarza pozory naukowości opartej na planetach i gwiazdach. Nauka jednak – wbrew oczekiwaniom astrologów - zaprzecza wpływom planet mającym rzekomo decydować o ludzkiej egzystencji. To jednak nie przeszkadza astrologom w interpretacji, ponieważ astrologia odwołuje się nie do cech fizycznych planet ale do cech starożytnych bogów. Podręczniki do astrologii najwięcej miejsca poświęcają właśnie opisom mitologicznych bóstw, ich charakterystyce i wzajemnym relacją [1]. Jeżeli uświadomiony sobie, że są to zmyślone bóstwa – astrologia okaże się tym samym co tarot, chiromancja, numerologia i wszelkie inne techniki wróżebne i tak też należy ją traktować.

Przyjrzyjmy się samej genezie astrologii. Fundamentem jej istnienia jest przekonanie wywodzące się ze starożytnego Babilonu i Grecji, że tamtejsi bogowie zamieszkują, kontrolują i poruszają planety, które z kolei wpływają na nasze życie. Czy wiedziałeś o tym? Jeśli czytasz i wierzysz w horoskopy to czy taki pogląd wydaje ci się czymś rozsądnym w świetle współczesnej wiedzy o świecie? [2]

Starożytny system wierzeń

Od początku swojego istnienia astrologia związana była z religią opartą na kulcie astralnym. To właśnie przekonanie, że „gwiazdy to bogowie a ich ruchy to w istocie objawienie ich zamiarów” skłoniły ludzi do żmudnych obserwacji nieba i było przyczyną powstania oraz rozwoju astrologii [3]. 

Dla Platona gwiazdy były „widzialnymi bogami”, a „tańce tych bogów i wzajemne ich spotkania” umożliwiały tym, „którzy umieją te rzeczy obrachować”, stawianie przepowiedni dotyczących przyszłych wydarzeń. Każda istota ma bowiem już u narodzin wyznaczony bieg całego życia. Jej los został spleciony z gwiazdami przez stwórcę, który połączył w gwiazdach pierwiastek nieśmiertelny ze śmiertelnym. Dał on gwiazdy duszy ludzkiej za siedzibę. Każda dusza związana jest ze swoją gwiazdą i opuszcza ją tylko po to, aby narodzić się na ziemi. Po śmierci z powrotem się z nią łączy. [4] 

Współczesna astrologia mówi o planetach ale opisuje pogańskich bogów. Astrologowie w interpretacjach horoskopów posługują się słowami „planety” i ich nazwami co daje wrażenie naukowości i realności. W rzeczywistości  bazują jednak na mitach pogańskiego systemu religijnego. 

Charls Stoner proponuje przeprowadzenie prostego eksperymentu polegającego na zastąpieniu słowa „planeta” słowem „bóstwo”. Wówczas przykładowy slogan reklamowy astrologa: „Powiedz kiedy się urodziłeś i poznaj swoją astrologiczną prognozę płynącą z dnia urodzenia i władającą nim planetą” będzie brzmiał: „Powiedz kiedy się urodziłeś i poznaj swoją astrologiczną prognozę płynącą z dnia urodzenia i władającym nim bóstwem (!).”    

Interpretacja astrologiczna nie opiera się na prawdziwych fizycznych cechach planet i innych ciał niebieskich. Nie uwzględnia się w horoskopie ich siły grawitacji, odległości od Ziemi, składu chemicznego czy jakichkolwiek innych znanych nauce cech. W astrologii planety mają cechy mitologicznych bogów. To osobowe cechy bogów determinują rodzaj wpływu, jaki planeta ma na osobę. Dlatego też przykładowo planeta Wenus jak przystało na starożytną boginie miłości i piękna odpowiada za wdzięk i urok osobisty, sympatie i oczywiście sprzyja miłości. Natomiast raczej oziębły Saturn, bóg cyklu życia i strażnik równowagi, wprowadza porządek i obdarza rzekomo będących w jego zasięgu ludzi cierpliwością, wytrwałością i rozwagą. Poza wspólnymi nazwami prawdziwe planety i fikcyjne bóstwa nic nie łączy. Kierowanie się horoskopami jest więc podporządkowaniem się fałszywym bogom. Skoro interpretacja horoskopu bazuje na fikcyjnych cechach, fikcyjnych bogów, to czy fikcyjni bogowie mogą dawać ludziom prawdziwe wskazówki? 

Były astrolog Jarosław Olszewski pisze:

(…) odwoływanie się w astrologii do fizycznie istniejących planet jest zabiegiem czysto formalnym. Przy interpelacji kosmogramu nie mówi się bowiem o masie, gęstości lub grawitacji Merkurego, Marsa, Jowisza czy innych planet. Astrolog odwołuje się do interpretowania „wpływów” planetarnych związanych z charakterem bóstw znanych z mitologii. W takim ujęciu Merkury wiązany jest ze zdolnością komunikacji, Mars określa zdolność do wyrażania agresji, z całym bagażem cech charakteryzujących naturę boga Marsa, czy boga Merkurego w mitologii starożytnego Rzymu. Przy omawianiu kosmogramu astrolog przechodzi niedostrzegalnie od nazwy planety do charakterystyki bóstwa związanego z jej nazwą, stwarzając iluzję, że mówi o cechach istniejącej planety. [5]    

Nie tylko nazwy planet ale znaki zodiaku również pochodzą z mitologii. Byk to Zeus, który pod tą postacią porwał Europę na Krętę. Ryby zostały „przeniesione na niebo” na pamiątkę bogini Afrodyty i jej syna Erosa, którzy by uciec przed potworem Tyfonem skoczyli do rzeki Eufrat i przemienili się w ryby. Rak z kolei został umieszczony na niebie przez Herę w nagrodę za jego walkę z Herkulesem. Bliźnięta to synowie królowej Sparty, Ledy. Mieli oni jednak dwóch ojców, Polydeukes był synem boga Zeusa dzięki czemu był nieśmiertelny, ojcem śmiertelnika Kastora był mąż królowej Tyndareos. Kiedy podczas bojki zginął Kastor, Polydeukes poprosił ojca, by mógł podzielić się z bratem nieśmiertelnością a ten sprawił, że obaj trafili między gwiazdy [6]. Każdy znak zodiaku ma swoje źródło w mitologii, inne elementy astrologicznej układanki również czerpią z mitologii. Cała idea astrologii jest dziwnie zbieżna z mitologią [7].

Były astrolog Charls Stoner postuluje, żeby horoskopy drukować razem z ostrzeżeniem o treści: „PONIŻSZE RADY SĄ OPARTE NA MITOLOGII”.

Astrologia nie ma nic wspólnego za nauką za to wiele z astrolatrią (kultem astralnym). Astrologia wywodzi się wprost z astrolatrii czyli kultu ciał niebieskich m.in.: Słońca, Księżyca, gwiazd i planet, które identyfikowane były z bóstwami lub uważane za ich siedziby. Uprawianie astrologii jest rodzajem wierzeń i kultu obiektów astralnych czczonych w sposób religijny. W swoich początkach astrologia całkowicie oficjalnie i bez skrepowania odwoływała się do tych bóstw.  

Schowani bogowie

Religijne korzenie astrologii, są dziś przykrywane przez pseudonaukowe teorie o „energiach” kosmosu. Od czasów renesansu astrologia proponuje otwarcie się na „życiową energię gwiazd”. Zestrojenie duszy z „doskonałą harmonią niebios” i „karmieni się ich energią” ma zapewnić szczęśliwe i zdrowe życie. Dodajmy od razu, że nie chodzi tu o żadne rzeczywiste, obiektywnie zbadane i znane nauce energie działających w przygodzie. Energie te nie mają nic wspólnego z nauką, za to sposób ich działania ma wiele wspólnego z magią. Tym samym astrologia pomimo pozorów neutralności religijnej, czerpie z magiczno-okultystycznego źródła.

Pomysł astrologicznych „energii” pochodzi od stworzonej przez Paracelsusa (1493-1541) teorii „fluidu”. Od jej stworzenia mija już piec stuleci, a w tym czasie nauka odkryła różne siły, energie, promieniowania o których Paracelsus i żyjący w jego czasach ludzie nie mieli pojęcia, nie zauważono jednak nic takiego jak astrologiczna energia (fluid). Fluid – czysta fikcja z naukowego punktu widzenia – jest zatem przedmiotem wiary. Tym samym, próba ucieczki astrologii i oderwania się od religii nie powidła się. 

Chętnie używa się naukowej terminologii, jednak pod enigmatycznymi „energiami” przemyca się stary zabobon. Rzekome efekty oddziaływania kosmicznych „energii’ są identyczne z oddziaływaniami przypisywanymi starożytnym bogom. Popularyzowanie dzisiaj „energie” okazują się tylko maską, zakrywającą stary pogański system wierzeń.

Nieświadoma astrolatria

Astrologia w starożytności była częścią politeistycznego systemu religijnego czczącego planety jako bóstwa. Pomimo upadku politeizmu w Europie, astrologia nadal skutecznie podtrzymuje wiarę, „że całe nasze życie zależy od planet; że one są bezwzględnymi panami naszych losów; że we wszystkim od nich zależymy” [8].

Przypisywanie gwiazdom władzy kreowania wydarzeń i ludzkich charakterów jest równoznaczne z ubóstwieniem tych zjawisk kosmicznych. Mamy więc do czynienia z panteistyczną wizją wszechświata - czyli wiarą, że gwiazdy i żywioły są bogami mającymi władzę nad człowiekiem.[9] Dzięki astrologii starożytni bogowie przetrwali do dziś w formie zawoalowanego kultu i „działają” w życiu tych, którzy wieżą w horoskopy.

Pseudonaukowy okultyzmu

Astrologia imituje naukowy język i stara się zbliżyć choćby na obrzeża świata nauki. Naukowe badanie przynoszą jednak zawsze skutek odwrotny od oczekiwań zwolenników astrologii. Wpływ planetarny - w sensie astrologicznym - nie istnieje! Nikt nie udowodnił naukowo, bezpośredniego przyczynowo-skutkowego związku między zjawiskami na niebie a losem poszczególnych ludzi i wydarzeniami na Ziemi. Ewentualną skuteczność astrologii tak samo jak wszystkich innych technik wróżbiarskich tłumaczy tylko psychomanipulacja lub parapsychologia (kontaktem medium z siłami nadprzyrodzonymi, duchowymi).

Astrologia prowadząc bezdrożami pseudonauki proponuje „rzekome wtajemniczenie w zapisane w gwiazdach prawdy absolutne” [10], torując drogę ciemnocie i zabobonom. Ponieważ nie da się racjonalnie udowodnić prawdziwości astrologii – mamy do czynienia z aktem wiary. Wiary prowadzącej do politeistycznej religii i mitologicznych bóstw.

Wierzący w odziaływanie ciał niebieskich astrolodzy, są bezradni wobec naukowych argumentów. Astrologia niechętnie polemizuje ze światem nauki, a wielu jej adeptów przyznaje wprost, że astrologia nauką nie jest. Astrolog Maria Sobolewska pisze: „Astrologia nie jest nauką i prawdopodobnie nauki zrobić się z niej nie da. To wiedza empiryczna o charakterze ezoterycznym. Z tego powodu w astrologii nie stosuje się myślenia naukowego, a więc przyczynowo-skutkowego. Tu stosuje się myślenie takie na wpół magiczne (…).” [11]

Starożytni bogowie, ezoteryka, magia, dokąd to wszystko zmierza? Astrologia w rezultacie okazuje się okultyzmem przykrytym elementami nauki. Ponieważ z okultyzmem nauka już sobie nie radzi, pora więc zaprosić Cię do działu: Spojrzenie teologiczne. Poza nauką poważne argumenty przeciw astrologii stawia również chrześcijaństwo.

 

Przypisy:
1) C. Strohmer, Czego nie powie ci horoskop, Warszawa 1993, s.21.1
2) J. Lewandowski, Astrologia kłamiehttp://lewandowski.apologetyka.info/inne-tematy/astrologia-kamie,410.htm , 02.07.2015. 
3) T. Doktór, Spotkania z astrologią, Warszawa 1987,, s.101.
4) Tamże, s.137.

5) J. Olszewski, Pułapka fałszywej nadziei, Poznań 1996, , s.18-19.
6) J. Włodarczyk, Astrologia - Historia, Mity, Tajemnice, Warszawa 2008. s.113.
7) C. Strohmer, Czego nie powie ci horoskop, Warszawa 1993, s.33.
8) P. Siwek SJ, Krótki kurs astrologii, "Fronda" 2009,. nr 53, s.194.
9) P. Madre, F. Sanchez, Astrologia a życie chrześcijańskie, Kraków 1993, s.31-33.
10) Z. Dworak, Astologia, Astronomia, Astrofizyka, Warszawa 1986, s.35.
11) M. Sobolewska, Astrologia dla astronomów, http://astromaria.wordpress.com/2007/05/17/astrologia-dla-astronomow/ , 02.07.2015.