Dlaczego wierzymy wróżkom?

Sekretne zdolności wszelkiego rodzaju wróżek, astrologów czy jasnowidzów, wabią odpowiedziami na dręczące nas pytania, rozstrzygającymi trudne kwestie. Czy oby jednak nie doszukujemy się sensu w przypadkowych słowach i czy nie ulegamy iluzjom? Okazuje się, że na korzyść wróżbitów działają nie obiektywne fakty ale słaności ludzkiego umysłu. 

Dlaczego wierzymy wróżkom?

Geoffrey Dean przeprowadził na osobach poszukujących porad astrologa eksperyment. Osoby badane otrzymały horoskop gdzie wszystkie istotne stwierdzenia zostały zamienione na ich przeciwieństwo. Mimo to, aż 95% osób uznało, że horoskop dobrze do nich pasuje. Wynik w drugiej grupie, która otrzymała oryginalny, nie zmodyfikowany horoskop – był dokładnie taki sam. Wniosek jest przykry – osoby zgłaszające się do wróżbitów są skłonne uwierzyć niemal we wszystko. Moc wróżb i astrologicznych przepowiedni okazuje się więc konsekwencją samoułudy.

Ciekawe jest, że kiedy proroctwo się myli przyjmujemy to spokojnie jako coś oczywistego. Kiedy jednak jakaś wróżba się sprawdza jest to wydarzenie ekscytujące, którym chętnie się dzielimy z innymi. Tym samym utwierdzamy siebie i innych w zabobonach. Ten mechanizm wzmacniają media, które szukając sensacji, rozdmuchują wiele historii i aby nie psuć efektu nie zadają trudnych, sceptycznych pytań. Nie wygodne informację często są pomijane, a te sprzyjające są wyolbrzymiane. Kiedy czytamy o jasnowidzu, który pomógł policji w znalezieniu ciała, to nie dowiemy się ile razy się on mylił oraz na ile jego wskazówki były precyzyjne i konkretne. O nie trafionych proroctwach media nie informuję – bo to nie budzi emocji i nikogo nie interesuje.

Potwierdzone oczekiwania

Badania naukowe pokazują, że efekt zależy od oczekiwań. Socjolog Robert Merton zidentyfikował pewien rodzaj samospełniającego się proroctwa tzw. Efekt Pigmaliona - polegający na spełnianiu się pozytywnego oczekiwania wobec kogoś dlatego, że to pozytywne oczekiwanie sobie wytworzyliśmy. Osoby zwracające się o poradę do wróżki to osoby, które spodziewają się pozytywnego rezultatu i chcą aby wróżka miała rację, dlatego same przekonują się, że uzyskały odpowiednią pomoc.

Niestety nasz mózg nie wspiera nas zbyt mocno w krytycznym analizowaniu pojawiających się wątpliwości. Informacje niepasujące do przekonań są lekceważone, bagatelizowane, niezauważane, traktowane jako mniej istotne i dlatego często odrzucane. Dzieje się tak ponieważ otrzymane informację są filtrowane i zniekształcane przez umysł człowieka i to w taki sposób, że łatwiej zapamiętuje on informację pasujące do własnych przekonań i które może skojarzyć z czymś sobie znanym, a znacznie gorzej rzeczy sprzeczne z przekonaniami i całkiem nowe. To reguła od której są tylko nieliczne wyjątki, wynikające np. z wyrazistej sprzeczności. Ostatecznie więc selektywny umysł człowieka zwróci uwagę i zapamięta to co będzie mu najlepiej pasowało.

Mamy tu do czynienia z efektem potwierdzenia czyli skłonnością do preferowania informacji, które potwierdzają wcześniejsze oczekiwania i hipotezy, niezależnie od tego, czy te informacje są prawdziwe. Oznacza to, że ludzie poszukują i zapamiętują informacje w sposób selektywny oraz interpretując je w sposób błędny. Nawet jeżeli poszukują i interpretują informacje w sposób obiektywny, wciąż nieświadomie mogą ulegać efektowi selektywnej pamięci, potwierdzając swoje oczekiwania. Niestety skłonność do zapominania tego, co nie pasuje do naszych przekonań i przeświadczeń na temat rzeczywistości pozwala łatwo potwierdzić oczekiwania. W ten sposób osoby korzystające z usług wróżbitów pomijają pomyłki, a dobrze pamiętają ogólnikowe ale trafne stwierdzenia.

James Randi porównał relacje klienta z rozmowy z jasnowidzem, z zapisem tej rozmowy. Okazało się, że klient o wiele lepiej pamiętał informacje „trafione” od „nietrafionych”. Za zapamiętywanie i filtrowanie informacji odpowiedzialne są emocje, a zdecydowanie najlepiej zapamiętujemy rzeczy, które budzą nasze emocje. Jeżeli więc wróżka dotknie istotnej dla nas kwestii to następuje automatyczne pobudzenie emocjonalne, które ukierunkowuje naszą uwagę, dzięki czemu dobrze zapamiętamy tą właśnie informację. Z tego samego powodu łatwo pominiemy i szybko zapomniemy informację, które nie poruszają emocji i dlatego wydają się nieistotne dla naszego mózgu. Możemy na to spojrzeć jak na "ostrzeliwanie", czyli mówienie wielu różnych rzeczy, z których „trafi” nam do pamięci tylko to, co będzie pasowało, bo wzbudzi emocje.

Jak bardzo emocje wpływają na nasze postrzeganie i zapamiętywania widzimy na przykładzie wielu osób przekonanych, że można przeczuć lub myślami przyciągnąć inną osobę. Ekscytują się i chętnie dzielą się swoimi spostrzeżeniami gdzie np. dużo myślały o jakiejś osobie z którą od dłuższego czasu nie miały kontaktu i np. w ciągu 2 dni, osoba ta nagle dzwoni lub kontaktuje w inny sposób. Zapominają, pomijają albo uważają za rzecz bez znaczenia to, że w większości przypadków takie myślenie nie przynosi żadnych efektów. Każdy może zrobić prosty test i przez jakiś czas intensywnie myśleć po kolei o np. 10 różnych dawno nie widzianych osobach i sprawdzać czy zadzwonią w ciągu 2 najbliższych dni po takiej „myślowej sesji”. Występowanie równolegle dwóch zjawisk nie oznacza, że mają one ze sobą cokolwiek wspólnego - to typowa iluzja korelacji.

Iluzjia korelacji to dostrzeganie nieistniejącej współzależności między zjawiskami występującymi jednocześnie ale nie mającymi ze sobą związku (przyczyna i skutek). Nieprawidłowe interpretowaniu informacji i doszukiwanie się korelacji wynika między innymi z tego, że ludzie łatwiej zapamiętują sytuacje, gdy dwa zjawiska zachodzą jednocześnie. A to tylko krok od łączeniu ich i wyciągania błędnych wniosków.  

Przykłady iluzji korelacji obrazuje grafika:
 iluzja korelacjiŹródło: http://www.bloomberg.com/bw/magazine/correlation-or-causation-12012011-gfx.html

Aby przepowiednia był trafna (a udając się do wróżbity właśnie tego chcemy) koniczna jest współpraca ze strony klienta polegająca na tym aby klient sam dopasował sens usłyszanych słów do siebie. Tek też się dziej w sposób zwykle nieświadomy. Sprzyja temu „myślenie życzeniowe” czyli branie za rzeczywistość faktów istniejących w sferze wyobraźni. To „chciejstwo” opierające się na emocjach z pominięciem racjonalności. Takie dostrajanie klienta do wróżby jest warunkiem „trafnej” przepowiedni, która wydaje się działać.    

Jeżeli tylko chcemy uwierzyć to wróżbita łatwo nas do siebie przekona. Bardzo popularny swego czasu w Stanach Zjednoczonych medium - Morris Lamar Keene zdemaskował spirytualizm, opisując w swojej książce „The Psychic Mafia” stosowane przez media triki. James Randi tak oto relacjonuje wywiad przeprowadzony z Keene’em:  

Rozmawiałem z nim i odkryłem, że niewiele wie o bardziej subtelnych metodach zdobywania informacji. Wyjaśnił mi, że nie potrzebował wiedzieć wiele. – Wystarczyło coś drobnego, aby przekonać tych, którzy chcieli uwierzyć – powiedział. Dawali się złapać przy pomocy łatwych do wykrycia podstępów, z których wiele wymyślał na poczekaniu. On zaś i jego koledzy pokładali się ze śmiechu przy końcu łatwego dnia pracy, gdy wspominali jakie to było proste. [1]

Indywidualny tylko pozornie

Eksperyment Forera, wykazał  że ludzie mają tendencję do interpretowania ogólnych stwierdzeń jako trafnych określeń swojej własnej osobowości. Taki raczej pozytywny opis ale jednoczenie ogólny i elastyczny z wykorzystaniem stwierdzeń typu ”czasami”, „niekiedy”, „niektóre”, „zdarza się” pozwala aby odbiorca mógł łatwo dopasować do siebie taką pseudoanalizę.

Psycholodzy C. R. Snyder i R. J. Shenkel zmodyfikowali eksperyment Forera polegający na ocenie trafności własnego horoskopu. Uczestnicy badania oceniali otrzymany horoskop w skali od 0 do 5. Respondenci zostali podzielni w tym badaniu na trzy grupy. W pierwszej grupie osoby, które nie podały żadnych danych o sobie oceniły trafność opisu średnio na 3,2 pkt. W grupie w której badani podali miesiąc i rok swojego urodzenia wynikł był już wyższy i wynosił 3,76 pkt. Natomiast osoby, które podały pełną datę urodzenia - przyznali opisowi średnio aż 4,38 pkt. Wszyscy badani otrzymali oczywiście ten sam opis. Okazuje się więc, że ocena jest tym wyższe, im bardziej człowiek jest przekonany, że horoskop został przygotowany specjalnie dla niego.

Ludzie zgadzają się z wieloma zawartymi w horoskopach, czy pseudoanalizach wróżbitów  stwierdzeniami, ponieważ są one zwykle prawdziwe – przy czym cały sztuczka polega na tym, że są one prawdziwe w odniesieniu do większości osób. Każdy człowiek przeżywa podobne rozterki związane z ważną decyzją i wbrew pozorom ma również podobne potrzeby miłości, bezpieczeństwa, samo realizacji itd. Zgodzi się również z twierdzeniami mówiącymi o „niewykorzystanych szansach” lub „ukrytych zdolnościach” czy „niezależności w myśleniu”. Jeżeli przekonamy klienta, że opis został stworzony specjalnie dla niego (np. na podstawie podanej szczegółowej daty urodzenia) to tym bardziej łyknie haczyk i będzie pełen podziwu dla zdolności wróżbity.     

Wpływ sugestii

Podatność na sugestię sprawdzał psycholog Richard Wiseman przeprowadzając eksperyment do którego użył mosiężne kółko do karniszy warte 50 pensów oraz chromowany włącznik do lampy na łańcuszku zakupiony za 2 funty w zwykłym sklepie z artykułami metalowymi. W pierwszym eksperymencie Wiseman prosił spotkanych w centrum handlowy ludzi, aby wzięli do ręki jeden z przedmiotów i powiedzieli czy czują coś dziwnego. Jak można się było spodziewać nikt nie dostrzegł niczego dziwnego. W kolejnej próbie badacz wyjaśniał już zatrzymywanym ludziom, że jest psychologiem, który stworzył przedmioty powodujące lekko nietypowe doznania i sprawdza ich działanie. Tym razem ludzie ulegali sugestii i po wzięciu przedmiotów do ręki potwierdzali odczuwanie różnych doznań. Pytani ile byliby gotowi zapłacić za każda z tych rzeczy – podawali 5-8 funtów. W trzecimi eksperymencie psycholog jeszcze bardziej podkręcił sugestywność dodając elementy wizualne. Ubrał się w biały fartuch laboratoryjny a przedmioty umieścił w dwóch tanich pudełeczkach. Teraz ludzie, którzy wzięli przedmiot do ręki reagowali w sposób wręcz zdumiewający. „Pewien człowiek stwierdził, że mosiężne kółko do karnisza wywołało u niego poczucie euforii. Inny powiedział, że po kontakcie z chromowanym włącznikiem do lampy miał wrażenie, jakby jego dłonie były przyciągającymi się wzajemnie magnesami. Pewna kobieta poczuła prąd elektryczny przepływający przez jej dłonie.”[2] Tym razem uczestnicy eksperymentu byli skłonni zapłacić za mosiężne kółko i chromowany włącznik od 15 do 25 funtów.             

Okazuje się, że łatwo ulegamy sugestii, a tym bardziej jeśli zostanie ona wsparta odpowiednimi gadżetami budującymi autorytet. Dodatkowym wzmocnieniem sugestii jest również rekomendacja znajomej osoby polecającej wróżkę czy astrologa. Aura tajemniczość, otoczenie się „magicznymi” przedmiotami, rytualne gesty oraz rekomendacje stworzą podatny grunt na przyjęcie sugestii.   

Osoba poszukująca rady u astrologa przychodzi do niego z pewną gotowością uwierzenia w horoskop. Skłonność ta prowadzi do autosugestii, by kierować swoim życiem według horoskopu, co przyczynia się do jego spełnienia. [3]

Społeczny dowód słuszności

Z powodu braku wiedzy często podejmujemy decyzję lub kształtujemy własne poglądy na podstawie tego jak zachowują się lub w co wierzą inni ludzie. To zasada zwana społecznym dowodem słuszności – polegająca na ocenie postawy jako właściwej jeśli widzimy innych ludzi, którzy taką postawę reprezentują. Powszechność horoskopów i wiary we wróżby stanowi właśnie taki rzekomy „dowód” ich pożyteczności i prawdziwości, który w rzeczywistości jest ślepym „owczym pędem”.

Chociaż mechanizm społecznego dowodu słuszności ułatwia i upraszcza nam podejmowanie decyzji oraz oszczędza czas ponieważ nie wymaga dogłębnej analizy faktów, może być jednak zwodniczy ze względu na bezkrytyczne opieranie się na postawach innych ludzi, które mogą być przecież błędne. Często wystarczającym „dowodem”, który ma potwierdzać słuszności naszej postawy, wydaje się właśnie to, że inni tak właśnie myślą lub robią. Im więcej jest takich osób tym „dowód” oddziałuje silniej. Odziaływaniu „dowodu” sprzyjają również autorytety i clebryci, oraz gdy „dowód” pochodzi od osób podobnych do nas. 

Ponieważ im więcej osób świadczy na korzyść danej postawy, tym „dowód” oddziałuje silniej możemy zaobserwować efekt „śnieżnej kuli” czyli narastania liczby dowodów społecznych i to nawet w sytuacji gdy przyczyną wszystkiego jest pierwotna błędna decyzja. Ciekawy choć nie związany z wróżbiarstwem przykład „destrukcyjnej mocy niewiedzy wielu” podaje psycholog społeczny Robert B. Cialdini. Otóż klienci szanowanego banku z Singapuru zaczęli niespodziewanie i masowo wycofywać swoje oszczędności. Powstała panika, która nie znajdowała swojego racjonalnego uzasadnienia w kondycji baku czy szerszej sytuacji społeczno-ekonomicznej. Poszukiwanie powodu tej zaskakującej sytuacji wykazało przypadek – wskutek strajk komunikacji miejskiej przed drzwiami jednego z oddziałów banku zgromadziła się duża grupa klientów oczekujących na otwarcie. Błędnie interpretując to jako zły znak, zaczęli dołączać się kolejni ludzie aby wycofać swoje pieniądze. Powstała panika a bank przeżył trudne chwile ocierając się o krach, na szczęście sytuację udało się ostatecznie opanować.[4]

W przypadku niepewności szczególnie skłonni jesteśmy zakładać, że skoro wiele osób coś robi to wiedzą o czymś, czego my nie wiemy. Zaufanie zbiorowej „mądrości tłumu” okazuje się jednak ryzykowne ponieważ tłum nie ma jakiejś szczególnej wiedzy a jedynie naśladuje innych, który sami mogą być w błędzie. 

Iluzja kontroli i zrzucenie odpowiedzialności

Gdy króluje niepewność wiara w horoskopy, jasnowidzów i wróżki pozwala zredukować lęk i daje iluzję kontroli. Związek pomiędzy wiarą w przewidywanie przyszłości a poziomem poczuciem kontroli potwierdzili naukowcy z University of Queensland w Australii (K. H. Greenaway, W. R. Louis, M. J. Hornsey). Podczas eksperymentu manipulowali poczuciem kontroli badanych, oraz wiarą w możliwość przepowiadania przyszłości. Badani, którym eksperymentalnie obniżano poczucie kontroli, byli bardziej skłonność do wiary w możliwość przepowiadania przyszłości w porównaniu do tych, których poczucie kontroli zostało eksperymentalnie podwyższone.

Do skorzystania z usługi wróżbitów najbardziej skłonne są osoby w trudnej sytuacji życiowej liczące, że właśnie z pomocą wróżki odzyskają panowania nad swoim życiem. Zawirowania uczuciowe, trudności w pracy, problemy ze zdrowiem – wróżka zawsze da nadziej na przyszłość i pomoże podjąć decyzje, rzekomo omijając jednocześnie życiowe pułapki. Z kolej osoby niedowartościowane, kiedy dowiedzą się od „życiowego doradcy”, że coś „jest im pisane” nabierają wiary w siebie.

Osobom odczuwającym niepokój i niepewność „zaglądanie” w przyszłości, pozwala zrzucić odpowiedzialność na przeznaczenie za to, co dzieje się z nimi. To wygodna, pasywna postawa wobec problemów, kosztem jednak podporządkowania się wyrokom wróżki. Kiedy czujemy się bezradni, nie umiemy podjąć decyzji - w prostej poradzie wróżki dostaniemy natychmiastowe rozwiązanie – „złotą receptę”. Mimo iż jest to tylko pozorne uwolnienie się od odpowiedzialności, pozwala jednak realnie zmniejszyć poczucie frustracji wywołanej niepewnością. Wszystko to szybko, łatwo i przyjemnie.

Na tym polega pułapka wróżbiarstwa, że wywołuje jedynie iluzoryczne poczucie kontroli, a ucieczka od odpowiedzialności nie jest możliwa. To my ostatecznie poniesiemy konsekwencje swoich czynów lub zaniechań. 

W tym miejscu warto również zwrócić uwagę na zupełnie nieuświadamiany proces uzależnienia się od wróżbiarstwa. Wróżby koją stres i mają pozytywny przekaz co wprawia ludzi w dobre samopoczucie. Rodzi się więc skojarzenie z czymś dobry, poprawiającym nastrój. To zachęca do dalszego korzystania, łatwo stając się sposobem na życie.  

Dysonans poznawczy

Wyjaśnienia dlaczego wbrew racjonalnym argumentom ludzie wciąż wierzą we wróżby dostarcza mechanizm dysonansu poznawczego. Dysonans jest pewnym stanem napięcia występującym kiedy mamy dwa elementy poznawcze (przekonania, opinie, informację) sprzeczne ze sobą [5]. W naszym przypadku będzie to zderzenie sympatyka wróżbiarstwa z faktami. Taka konfrontacja tworzy przykry dyskomfort psychiczny – czyli dysonans. Psychologiczną reakcją obronną będzie więc redukowanie zaistniałego dysonansu. Może się to odbywać poprzez lekceważenie argumentów, szukanie potwierdzenia u innych ludzi zadowolonych z efektów wróżenia oraz postawy usprawiedliwiające swoje zachowanie i bagatelizujące zagrożenie.         

Redukowanie dysonansu poznawczego poprzez unikanie myślenia i wypieranie faktów (dotyczących w naszym przypadku wróżbiarstwa) jest naturalną ludzką tendencją (mechanizmem) nad którą możemy jednak zapanować. Uświadomienie sobie własnej naiwności chociaż jest przykrym wnioskiem nie oznacza, że jesteśmy ludźmi głupimi. O głupocie lub modrości świadczy nie popełniony błąd ale to czy uparcie w nim trwamy, czy raczej uczymy się na swoich błędach. Przyznanie się do błędu daje korzyści i okazję do prawdziwego rozwoju.

Artykuł nie wyczerpuje listy powodów wiary w horoskopy i wróżby. Psychologia rozpoznała cała gama różnych błędów poznawczych z których znaczna część tłumaczy przyczyny wiary we wróżby. Sukces wróżbiarstwa wynika generalnie z docierania przekazu do emocji odbiorców z pominięciem intelektu. Wróżbitom wierzymy nie dlatego, że mówią prawdę ale dlatego, że chcemy im wierzyć.

 

Przypisy:
1) J. Randi, Flim-Flam!, Prometheus Books, Buffalo, New York 1982, s. 246.
2) R. Wiseman, Dziwnologia. Odkrywanie wielkich prawd w rzeczach małych, Warszawa 2010, s. 115-116.
3) K. Koch, Christian Counseling and Occultism, Krcgcl Publishers, Grand Rapids  s. 95.
4) R. B. Cialdini, Wywieranie wpływu na ludzi, Gdańsk 2001, s. 147.
5) E. Aronson, Człowiek - istota społeczna, Warszawa 1997, s. 221.