Czy wróżenie ma znaczenie?

Jeżeli wierzysz w posiadanie pewnych cech charakteru ponieważ są przypisane akurat do twojego znaku zodiaku to niestety ale po prostu pozwoliłeś wmówić sobie ich posiadanie. Dowodzi tego między innymi badanie przeprowadzone przez Hansa Eysencka profesora londyńskiego uniwersytetu.

Czy wróżenie ma znaczenie?

Astrologia twierdzi, że sześć znaków zodiaku (Baran, Bliźnięta, Lew, Waga, Strzelec, Wodnik) wykazuje skłonności ekstrawertyczne, a pozostałe sześć jest bardziej introwertyczna (Byk, Rak, Panna, Skorpion, Koziorożec, Ryby). Weryfikacji tego poglądu podjął się psycholog Hans Eysenck. Badaniem objęto 2 tysiące klientów oraz studentów słynnego brytyjskiego astrologa Jeffa Mayo. Badani podawali datę urodzenia oraz wypełniali kwestionariusz osobowości. Ku zaskoczeniu wielu sceptyków a radości astrologów okazało się, że cechy osobowości, które zauważali u siebie badani doskonale korelują z ich znakami zodiaku. Wątpliwości budziła jednak grupa objęta badaniem, którą charakteryzowała silna wiara w astrologię oraz dużą wiedza na jej temat, co jak przypuszczano mogło fałszować samoocenę. Badanie powtórzono, ale tym razem objęte nim zostały dzieci, które nie miały raczej styczności z tematem astrologii. To badanie nie wykazywało już żadnego związku cech osobowości ze znakami zodiaku. Dla pewności przeprowadzono trzeci eksperyment z dorosłymi w którym tym razem sprawdzano również poziom wiedzy astrologicznej badanych. Osoby znające i wierzące w astrologię, wskazywały cechy pokrywające się z ich znakami zodiaku. U badanych bez wiedzy astrologicznej nie dało się zauważyć korelacji. Ostatecznie okazuje się więc, że układ planet w chwili urodzenia nie wpływa na cechy osobowości. Jednak wiele osób wierzących w astrologię przypisują sobie po prostu sugerowane przez nią cechy.

Znajomość cech osobowości związanych rzekomo z własnym znakiem zodiaku fałszuje naszą samoocenę. Wiara w astrologie może mieć wpływ nie tylko na nasze deklarację (że właśnie takie cechy posiadamy), ale również na działania. Jeżeli wiemy jaką osobowość powinniśmy mieć zgodnie z horoskopem, to według tego wzoru się zachowujemy. Stajemy się tym samym ofiarą klasycznego mechanizmu samospełniającej się przepowiedni.

Jeżeli ktoś więc myśli, że ponieważ urodził się kiedy np. Słońce było w znaku Skorpiona i dlatego ma trudny charakter, z natury jest nieufny oraz mściwy to niestety ale raczej sam specjalnie takich cech się w sobie doszukuje i wręcz je pielęgnuje, ignoruje natomiast cechy, które nie pasują do charakterystyki znaku. Takie pseudo psychologiczne asto-analizy pozornie zwalniają nas z odpowiedzialności za swoje życie ponieważ dostarczają łatwego usprawiedliwianie się przed samym sobą: bo to przecież gwiazdy przymuszają Strzelca do kierowania się porywani serca, są odpowiedzialne za słomiany zapał Barana oraz nieśmiałość Raka, itd.

Astrologia wypacza postrzeganie samego siebie. Dostając gotowy pakiet cech, człowiek dostosowuje się do oczekiwań. Astrologia jak również inne psełdo-psychologiczne praktyki promowane czasami jako pomoc w rozwoju osobistym w rzeczywistości uniemożliwiają prawdziwy rozwój, wciskając człowieka w raz na zawsze wyznaczone ramy. Informacje otrzymane od astrologa, numerologa, chiromanty, czy innego szarlatana stwarzają wrażenie nieuchronności co skutkuje bierną postawą życiową ("skoro już taki jestem, nie da się nic zrobić") [1].

Droga na skróty

Astrologia wydaje się wielu osobom prostym sposobem na szybkie poznanie drugiego człowieka i budowę w oparciu o tą „wiedzę” relacji towarzyskich. Pytając o znak zodiaku sadzą, że uchwycą i rozszyfrują tajemnicę innej osoby. Przekonanie, że teraz już wiedzą z kim mają do czynienia, pozwala na selekcjonowanie ludzi w oparci o astrologiczne wskazania. Nawet nie do końca świadomie, ale jednak astrologia kreuje sympatie lub uprzedzenia wobec innych osób, które rzekomo pasują lub nie do naszego znaku zodiaku. Kierowanie się (lub choćby tylko wspomaganie się) pozornie pomocnymi, a w rzeczywistości fałszywymi astrologicznymi przesłankami, ma więcej wspólnego z loterią niż racjonalnym podejmowaniem decyzji.           

Wydymana pseudo-wiedza pozwala wierzyć, w poznanie innych osób oraz ich rzekomo typowych zachowań wymuszonych działaniem gwiazd. Kierowanie się astro-psychologicznymi pseudo charakterystykami poważnie zaburza międzyludzkie relacje, ponieważ opiera się na fikcyjnym obrazie innych ludzi.

Samo spełniające się przepowiednie

Wielu ludzi czyta horoskopy i jednocześnie twierdzi, że im nie wierzy i robi to dla „zabawy”. Astrologia to jednak coś więcej niż tylko niewinna zabawa, bez skutków w prawdziwym życiu. Już tylko po przeczytaniu horoskopu decyzję i działania mogą być wypaczone, pod wpływem zaszczepionej przepowiedni. Co gorsza, może się to odbywać zupełnie bez udziału świadomości.

Susan Blackmore i Marianne Seebold z Uniwersytetu Zachodniej Anglii sprawdziły wpływ czytania horoskopu na relacje osobiste. Badaniem zostało objętych 46 kobiet, studentek w wieku średnio 26 lat. Badane kobiety wypełniły dwa specjalne kwestionariusze. W jednym oceniały swoje obecne relacje z otoczeniem, drugi badał ich znajomość astrologii oraz wiarę w trafność opartych o nią przepowiedni. Dwa tygodnie później każda z badanych otrzymała specjalnie sporządzony horoskop, przy czym połowa losowo wybranych kobiet otrzymała horoskop zawierający pozytywną informację na temat ich przyszłego życia uczuciowego, a druga część otrzymała horoskop z informacją neutralną. Po upływie kolejnych dwóch tygodni badane wypełniały kwestionariusz relacji jeszcze raz. Zgodnie z przewidywaniem oceny kobiet, które dostały „neutralny” horoskop nie uległy istotnej zmianie. Badanie wykazało natomiast korelacja między wiedzą i wiarą w horoskopy a poziomem odczuwalnej poprawy po otrzymaniu „pozytywnego” horoskopu. Czym większa wiara w horoskopowe wróżby tym poprawa relacji w związku odczuwana bywał mocniej.

W eksperymencie świadomie zrezygnowano z negatywnego scenariusza horoskopowego, ze względów etycznych ponieważ mogło by to mieć destrukcyjny wpływ na badane kobiety. Jak się okazuje obawa była uzgodniona bo badanie wykazało, że porady sercowe zamieszczone w horoskopowych wróżbach wpływają na życie uczuciowe kobiet. Eksperyment wykazał, że wiara we wróżby zniekształca i zakłóca relacje osobiste.

Kiedy od wróżki uzyskamy optymistyczną przepowiednie, to nawet jeśli się nie sprawdzi to chociaż pocieszy, poprawi humor, da nadzieje i chwilowe ukojenie w trudnej chwili - taka pozornie niegroźna i przyjemna iluzja. Co jednak jeżeli wróżka przepowie np. rozstanie? Pobudzone intensywne emocje, szczególnie silnie utrwalają się w pamięci. Nawet jeżeli postanowisz odrzucić taką wróżbę to jej istnienie pozostanie już w świadomości, tym bardziej, że słowa z uznanego za nadprzyrodzone źródła wydają się mieć przecież znaczenie szczególe. Myśli więc będą wracać do treści wróżby, wszystko stanie się nagle podejrzane i intensywnie przeżywane, wzmagając jeszcze bardziej lęk. Napięcie będzie rosło sprawiając ból, który zakończyć może wreszcie - jak się wydaje - spełnione proroctwo. W sposób nieświadomy dąży wiec człowiek do spełnienia przepowiedni - prowokując nawet mimowolnie swoim zachowaniem pewne sytuację - aby mieć wreszcie już to za sobą. Oto typowy scenariusz w którym psycholog rozpozna mechanizm samospełniającego się proroctwa.    

Wiara we wróżby inicjuje mechanizm samospełniającego się proroctwa, który sprawia, że kierujemy swoim życiem tak aby wróżba się spełniła. Wróżba może być jak kroplą, powoli ale skutecznie drążącą skałę. Przeciwstawienie się wróżbie a raczej - dającym poczucie niemocy - przekonaniu o jej nieuchronności, jest prawdziwym wyzwaniem, wymaga dużego wysiłku i często pomocy z zewnątrz.

Chociaż nie istniej rzeczywisty wpływ gwiazd na zachowanie człowieka i jego los, to jednak wiara w domniemany wpływ powoduje realne konsekwencje. Nawet pozornie błaha informacja na temat przyszłości niesie nieobliczalne konsekwencje dla psychiki człowieka.

Z czym do wróżki?

Sprawy z którymi ludzie zwracają się do wróżbitów czasami przynajmniej bezpośrednio wydają się niegroźne jak np. konsultowanie imienia dziecka, bo jak niektórzy wierzą imię rzekomo wpływa na człowieka, więc dobry rodzić musi o to się zatroszczyć i „świadomie” wybrać imię dla swojego potomstwa. Przedsiębiorcy oczekując porad wróżki w zakresie prowadzenia firmy, ryzykują już poważną stratą finansową. Wróżka nie wacha się dając zalecenia w spawach poważnych inwestycji - ryzykuje nie swoje przecież pieniądze. Wielu próbuje układać sobie życie, szukając u wróżki pomocy w doborze życiowego partnera. Wróżbici nie znają ograniczeń i podnajmują się wyrokować w każdej sprawie.

Astrolog Joanna Godecka „kategorycznie dementuje pogląd, że w przepowiednie wierzą jedynie ludzie naiwni i niewykształceni. Z jej doświadczeń wynika, że - zwłaszcza z usług astrologów - równie chętnie korzystają elity”[2]. Badanie przeprowadzone przez CEBOS potwierdzają, że popularność wróżbiarstwa nie zależy ani od religijności ani od wykształcenia, co wydawało by się powinno kształtować stosunek do takich praktyk [3]. W tym miejscu zaniepokojenie musi budzić zwłaszcza fakt, że z porad wróżbitów korzystają również osoby w których rękach leży los innych ludzi.

Bolesne konsekwencje

Wiara słowom wróżbitów może mieć mroczne konsekwencje. Za rządów Nerona na niebie pojawiła się kometa, która jak wierzono „rokowała zmianę panującego”. Sposób na uniknięcie prorokowanego zdarzenia wskazał Neronowi astrolog. Pisarz rzymski i historyk Swetoniusz w „Żywoty Cezarów” tak opisał tą sytuację:

Pewnego razu gwiazda z warkoczem, która według wieści ludowej wróży zgubę panom świata, zaczęła wschodzić noc po nocy. Nero zaniepokojony tym zjawiskiem poszedł za radą astrologa Balbilla – głoszącego, ze królowie zwykle unieszkodliwiają takie znaki złowieszcze ofiarą krwawą z kogoś znaczącego i odwracają od siebie nieszczęście na głowy pierwszych obywateli – i zgotował zgubę wszystkim najznakomitszym osobistością. Tym bardziej, że ujawniono dwa spiski, co jakoby usprawiedliwiało jego postanowienie.(…) Odtąd już bez żadnego wyboru ani przyczyny skazywał na śmierć kogokolwiek zechciał i z jakiejkolwiek przyczyny. (…) nie oszczędził także ludu oraz murów ojczystego miasta. [4]

Jak wiemy z historii, Neron zasłynął jako tyran. Krwawe represje dotknęły szczególnie chrześcijan, do których pretekstem było oskarżenie o podpalenie Rzymu. W astrologii krwawa ofiara była na porządku dziennym. Dla przykładu Marek Aureliusz, który „chciał uwolnić swoją żonę od miłości do pewnego gladiatora, otrzymał (…) wskazówkę, by wykąpać ją w krwi owego kochanka, a namiętność w ten sposób minie.”[5]

Historia Nerona to bardzo ekstremalny przykład i każdy może pomyśleć, że „mnie to nie dotyczy”. Mordowanie jest tak radykalnym pomysłem, że budzi sprzeciw i dzisiaj nikt (prawie) nie posunął by się tak daleko, a wróżbitę uznał za osobę szaloną. Dlatego też pewnie nikt współcześnie nie usłyszy od wróżbity podobnej „rady”. „Wskazówka” będzie dostosowana do okoliczności i co najwyżej subtelnie ocierając się o granice etyczne, tak żebyśmy mogli łatwo przyjąć ją za najlepsze rozwiązanie problemu z którym właśnie się mierzymy. Wpływ „podszeptów” wróżbity jest jednak zawsze niebezpieczny - Nerona i współczesnego klienta wróżki różni ostatecznie tylko co najwyżej wielkość powstałego spustoszenia.  

Wróżbiarstwo nie wiąże się z żadnym systemem wartości etyczno-moralnych. Osoba szukająca rady u wróżki łatwo znajdzie usprawiedliwienie dla swoich nie zawsze etycznych poczynań, zrzucając odpowiedzialność na gwiazdy, układ kart czy enigmatyczny los. Nawet jednak dobre intencje wróżbity i szczere jego oddanie wartością etycznym nie gwarantuje zresztą prawdziwej pomocy. 

W sidłach wróżb

Korzystanie z usług wróżek jest sposobem na zwolnienie się z odpowiedzialności za podejmowane decyzje. Ludzie sięgają i kierują się wskazaniami wróżb, głównie przed podjęciem ważnej decyzji. Czym decyzja jest ważniejsza, tym pokusa - odczuwana często wręcz jako konieczność - wsparcia się wiedzą tajemną jest większa. Są jednak osoby, które odczuwają potrzebę radzenia się wróżki nie tylko w sprawach niezwykle ważnych, ale i w drobiazgowych. Odczuwają one paraliżujący lęk przed wzięciem odpowiedzialności za swoje życie wybory. Bez wróżby nie są wstanie podejmować samodzielnej decyzji. Jest to stan uzależnienia od wróżenia, nazywany również „astroholizmem” lub „chorobą tarotową”.

Codzienność osób uzależnionych od wróżb jest koszmarem życia w lęku. Osoby uzależnione mogą zadawać te same pytania, oczekując nieustanie na potwierdzenie. Jeżeli za którymś razem odpowiedź będzie „niesatysfakcjonująca” spotęguje to odczuwalny stan niepewności, a co gorsze jeszcze bardziej przymusi to szukania pomocy u wróżbitów. Wiara we wróżby i zabobony może prowadzić do patologii takich jak np. organizowanie swojego życia według szczęśliwych dni, czy próba przyśpieszenia lub opóźniania porodu aby dziecko urodziło się pod określonym znakiem zodiaku, itp.

Osoby uzależnione od wróżb, według nich prowadzą swoje życie. Uważają, że ich przyszłość „zależy od gwiazdach”. Wiara w przeznaczenie, od którego nie można uciec ani się wyzwolić, którego nie można zmienić, sprzyja depresji.

Wróżbiarstwo odwraca uwagę od rzeczywistości i przekształca niepewność przyszłości w utopijną, ale zwykle uspokajającą iluzję. Niech przestrogą będzie komentarz z internetowego forum:

komentarz

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/forum/uzaleznione-od-horoskopow,873944,czytaj-popularne.html [dostęp 07.07.2015]

Przepowiednie wróżbitów mogą być szkodliwe dla jednostek i całych społeczeństw co znamy z przykładów. Chociaż gwiazdy nie mają żadnego wpływy nasze losy, to horoskopy mogą mieć wpływ ogromy [6]. Wróżby raz usypiają czujność wobec realnych niebezpieczeństwo, a innych razem pchają do rozpaczliwych kroków, które później okazują się bezpodstawne.

 

Przypisy:
1) A. Zwoliński, Astrologia, wróżby, jasnowidzenie i wywoływanie duchów, Kraków 2008 s.58.
2) K. Pytko, Jak trwoga to do astrologa, http://www.focus.pl/czlowiek/jak-trwoga-to-do-astrologa-6262?strona=1, 07.07.2015.  
3) Centrum Badania Opinii Społecznej, HOROSKOPY, WRÓŻBY, TALIZMANY – CZYLI MAGIA WOKÓŁ NAS, Warszawa, październik 2011, http://www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2011/K_133_11.PDF, 07.07.2015.
4) G. S. Trankwillus, Żywoty Cezarów, Księga VI - Nero.
5) T. Doktór, Spotkania z astrologią, Warszawa 1987, s.62.
6) A. Pietrasiewicz, Astrologia - wielkie NIChttp://www.bsc.neostrada.pl/, 03.07.2015.