„A mnie się sprawdza”

Wszelkie techniki przepowiadania przyszłości nie zyskały by popularności gdyby mimo licznych wpadek, wróżbici nie mogli zapisać na swoim koncie również sukcesów. Profesjonalne horoskopy, czy wróżby tarocistów potrafią być zadziwiająco trafne. Mogą odsłonić zwłaszcza wiele faktów i szczegółów z dotychczasowego życia.    

A mnie się sprawdza

Słuchając zapowiedzi dotyczących przyszłych wydarzeń, jesteśmy podekscytowani i zaciekawieni, nasza uwaga koncentruje się na własnym losie ale nie wiele zastanawiamy się nad źródłem informacji. Ważne wydaje się tylko to czy „się sprawdza”. Ignorowane źródło ma jednak kolosalne znaczenia, a jego poznanie może radykalnie zmienić postrzeganie wróżbiarstwa. 

„Sprawdziło się” – czego chcieć więcej?

W części przypadków „sprawdzanie się” wróżb wynika z ogólnikowości i wieloznaczności przepowiedni, co pozwala łatwo dopasować je do wielu sytuacji. Doskonałym tego przykładem są słynne czterowiersze Nostradamus, nieustannie na nowo odczytywane i dopasowywane do aktualnych wydarzeń i zjawisk.

Nie zawsze może jednak zwykłym trafieniem czy dopasowaniem uzasadniać przypadków podawania, zgodnych z rzeczywistością i precyzyjnych informacji. Poza zwykłymi oszustami stosującymi psychologiczne sztuczki, można trafić do prawdziwie „zdolnej” wróżki, astrologa czy jasnowidza. Po czym poznać „zdolnego” wróżbitę? Paradoksalnie - po znajomości przeszłości. Wróżka taka nie zadając wielu pytań, potrafi precyzyjnie podać szczegóły z twojego życia, nawet te najbardziej skrywane - o których jak myślisz nie ma prawa wiedzieć. To robi wrażenie i buduje zaufanie do wróżki oraz jej możliwości.

Skąd „uzdolnione” wróżki czy astrolodzy czerpią swą wiedzę? Mało kto zastanawia się na źródłem owej tajemnej mądrości, a jeżeli już to zadowala się płytką, pseudo naukową lub zdawkową odpowiedzią. Najważniejsze wydaje się to, że „się sprawdza”. Ufamy i fascynujemy się możliwościami nie widząc nic o prawdziwym autorze.     

Wiemy, że nie istnieją żadne poparte nauką reguły, z których mogli by czerpać astrolodzy czy wróżki przepowiadając ludzkie losy. Wróżbici sami nawet przyznają, że za przepowiedniami stoi „nadprzyrodzona moc”. Ale czy źródło tajemnej wiedzy jest dobre czy złe? Ludzie zakładają, że jeżeli wróżba zawiera prawdziwe informacje to jest dobra, czyli boska. Wydaje się więc nie tylko nieszkodliwa ale wręcz bardzo pożyteczna.

Natchnienie od Boga?

Wielu ludzi myśli, że wróżby są natchnieniami pochodzącymi od Boga. Utwierdzani są w tym zresztą często przez samych wróżbitów. Tymczasem Bóg mówi:  

Nie słuchajcie proroków, którzy wam przepowiadają:  wprowadzają was w błąd; zwiastują wam urojenia swego serca, nie zaś to, co pochodzi z ust Pańskich. Mówią stale tym, co uwłaczają słowu Pana: "Będziecie zażywać pomyślności". Wszystkich zaś tych, co idą za popędem swego serca, zapewniają: "Nie spotka was nieszczęście". Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają; nie mówiłem do nich, lecz oni prorokują. (Jr 23, 16-21)

Fragment ten Pisma Świętego – jeden z wielu potępiających wróżbiarstwo – nie pozostawia wątpliwości, że ci którzy tak chętnie „przepowiadają” działają wbrew woli Boga. Na pewno źródłem wiedzy astrologów i wróżbitów nie jest więc Bóg! Bóg nie tylko nie jest źródłem ale wręcz jednoznacznie zakazuje wróżbiarstwa: „Nie będziecie uprawiać wróżbiarstwa. Nie będziecie uprawiać czarów.” (Kpł 19, 26) Sprzeciwiać się Bogu, mając przy tym nadnaturalne, niedostępne ludziom możliwości może tylko – złu duch! 

Zły duch to źródło bardzo zwodnicze i przebiegłe dlatego zataja swoje prawdziwe oblicze ukrywając się za m.in. planetami, kartami tarota, runami itp. Kłamie – ponieważ jest nim sam „ojciec kłamstwa”. Pan Jezus mówi: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.” (J 8, 44) Aby zyskać na wiarygodności zły duch ukrywa swą nienawiści do ludzi i przybiera pozę dobrego, zatroskanego o przyszłość człowieka.

Czy można poznać przyszłość?

Wiemy, że Bóg przeciwny jest praktyką wróżbiarskim. Czy uwierzymy więc, że interpretując horoskop, rozkładając karty tarota lub stosując jakąkolwiek inna technikę wróżbiarską, da się zmusić Boga do zdradzania czegokolwiek? A jeżeli nie można Boga do niczego zmusić, to może chociaż da się Bogu wykraść sekret, który jest znany tylko jemu? Czy można rozszyfrować wolę Boga, rzekomo zapisaną na niebie „tajemniczym alfabetem”, wbrew jego woli? Czy widzisz już naiwność, marność i bezsens wróżbiarskich wysiłków?

Pismo Święte nie kwestionuje całkowicie skuteczności praktyk wróżbiarskich oraz magicznych ale wskazuje na ograniczenia ich mocy, w stopniu dopuszczonym przez Boga. Wróżbici uważają się „za mądrych”  ale są tylko „sprytnymi we własnym mniemaniu” (Iz 5, 21) i "tworzą głupią radę" (Iz 19, 11), a ostatecznie wszystkie ich wysiłki pójdą na marne (Iz 47, 9-14).

Praktykujący w przeszłości astrologię a obecnie jezuita o. Mitch Pacwa pisze, że duchy „(…) mogą objawić kilka tajemniczych szczegółów z życia jakiejś osoby i to może być prawda” przyczym zaraz ironizuje, że prawda nie jest mocą stroną wszelkiej maści jasnowidzów, którzy „nie pobijają rekordów świata, gdy chodzi o przepowiadanie przyszłości”.[1]

Manipulowanie czasem

Aby wróżka czy astrolog zdobył nasze zaufanie wystarczy jedna trafna i prawdziwa informacja o tym, co już się wydarzyło „aby słuchacz uwierzył, że wróżący przejrzał go na wylot (…). Jest to zwykle moment przełomowy i od tej chwili wszystkie następne słowa przyjmowane są jako prawda.”[2] – pisze były astrolog Jarosław Olszewski. 

Popisy odnoszące się do szczegółów z przeszłości – które wyjawia wróżka – mają sugerować podobne możliwości w odniesieniu do przyszłości. Jest to jednak manipulacja. To sprytny wybieg – ponieważ zły duch chociaż zna przeszłość ale nie zna przyszłości! Łatwo jednak dać się zwieść, bo to przebiegły manipulator, który będzie przekonywał, że jest inaczej. Oddzielenie przeszłość od przyszłości demaskuje manipulacje we wróżbiarskich przepowiedniach, które właśnie te dwa czasy są ze sobą sprytnie mieszają.

Kiedy zachwycamy się efektem działania jasnowidza, który odnajduje zaginioną osobę to świadczy to co najwyżej o dostępie do wiedzy na temat przeszłości czy chwili obecnej. Wygląda to bardzo spektakularnie i dlatego łatwo i niestety automatycznie uwierzymy w możliwość przepowiadania również przyszłości. Podanie przez wróżbitę jakiegoś prawdziwego szczegółu z życia klienta, może łatwo sprawić, że nabierze on zaufania i wszystkie inne informacje będzie on przyjmował już bezkrytycznie.

Były astrolog Jarosław Olszewski pisze:  

(…) Skoro jasnowidz podał prawidłowo taki drobny szczegół, to musi wiedzieć o kliencie wszystko. W tym momencie osoba prowadząca seans przyjmuje na siebie ogromną odpowiedzialność, z której nie zawsze zdaje sobie sprawę. Słuchacz zakładając bezkrytycznie prawdziwość wszystkich usłyszanych informacji, ogranicza wolność swojego wyboru do działań zasugerowanych przez jasnowidza. Skutki takiego postępowania mogą być opłakane, zwłaszcza jeśli ktoś uwierzył, że wydarzenia negatywne muszą nastąpić nieuchronnie i podświadomie robi wszystko, by zakodowana w pamięci przepowiednia, czy też raczej sugestia, mogła się faktycznie wypełnić. [3]      

Sekrety sukcesu

Skoro zły duch nie zna przyszłości to dlaczego udaje mu się ją przewidzieć? Kluczem do odpowiedzi jest tutaj słowo „udaje się”, a są tego dwa powody: po pierwsze umie prognozować, po drugie może wywierać wpływ na rzeczywistość.

Szatan może prognozować czyli wnioskować z faktów przeszłych i teraźniejszych w jaki sposób będą kształtowały się dane procesy lub zdarzenia w przyszłości. Można to porównać do prognoz opracowywanych w sposób naukowy przez ludzi. W oparciu o zgromadzoną bazę danych i dzięki znajomości zależności zachodzących miedzy rożnymi czynnikami - ekonomiści prognozują wysokość inflacji w przyszłym roku, meteorolodzy pogodę na następny dzień, a demografowie liczbę ludności w kolejnych dziesięcioleciach. Ponieważ szatan jest jednak bytem o ogromnej inteligencji do tego wyposażonym w ogromną wiedzę - prognozy jego mogą być znacznie dokładniejsze i trafniejsze od prognoz opracowywanych przez ludzi. Ludzka inteligencja nie ma szans równać się z inteligencją szatan. Ponadto zły duch ma pełną wiedzę na temat świata i zna doskonale wszystkie reguły oraz prawa natury. Dzięki temu jego prognozy mają większą szanse się sprawdzić. 

Należy jednak pamiętać, że prognoza to jedynie najbardziej prawdopodobny wariant zdarzenia z pośród wielu możliwych. Prognoza jest więc jednak tylko przypuszczeniem (próbą odgadywania) i zmiana tylko jednego czynnika może całkowicie zmienieni sytuacji – dezaktualizując prognozę.

Zwróćmy uwagę na prawidłowość, że dokładność przepowiedni zwykle maleje wraz z czasem tzn. czym termin spełnienia jest bardziej odległy tym przepowiednie są bardzie ogólne. Podobnie jest ze „sprawdzalnością” – te krótkoterminowe sprawdzają się zdecydowanie lepiej. Zauważmy, że jest to sytuacja zupełnie analogiczna jak w przypadku np. prognozy pogody. Najdokładniejsze prognozy są sporządzane na następny dzień i one najczęściej się sprawdzają. Prognoza długoterminowa ogranicza się do zwykle do stwierdzenia typu: „zima będzie ciepła” a z tym i tak już bywa różnie. Czym dłuższy termin tym bardziej rośnie ryzyko, że przynajmniej jeden z zewnętrznych czynników się zmieni w stosunku do założeń, przekreślając tym samym całą prognozę.     

Ktoś może zarzucić, że nie można mówić o prognozowaniu czy przewidywaniu, kiedy przyszłego zdarzenia nie można było wywnioskować z bieżącego stanu wiedzy (tzw. prekognicja). Stan wiedzy jest właśnie istotnym ograniczeniem dla człowieka, ale nie jest ograniczenie dla szatana. Szatan obserwuje człowieka, zna jego relacje z innymi, jego grzechy, słabości, emocje, temperament, może nawet poznać nasze plany. Jeżeli potrafimy przewidzieć zachowanie osoby dobrze nam znanej, to pamiętajmy, że zły duch zna tą osobę o wiele lepiej. 

Nie warto jednak korzystać z super prognoz złego duch. Nie łudźmy się też, że uda nam się przechytrzyć szatana, bo to tak jakbyśmy przystępowali do partii szachów z arcymistrzem i naiwnie wierzyli, że uda nam się go ograć. Kiedy zaczniemy ufać informacją wróżki, niepostrzeżenie zły duch zacznie przemycać - pisany specjalnie dla nas - swój scenariusz. 

Zwróćmy uwagę na bardzo ważną rzecz: Jezus rozkazuje szatanowi: „Milcz” (Mk 1, 25) – kiedy szatan mówi prawdę! To wyraźna nauka dla nas aby nigdy nie słuchać szatana w żadnej sytuacji! W Dziejach Apostolskich demon ustami wróżki również mówił prawdę o apostołach, wołając: „Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę zbawienia” (Dz 16, 17). Słowa te wydaje się, że mogły tylko pomóc misji ewangelizacyjnej i przysporzyć wyznawców Jezusa. Mimo to Św. Paweł wypędza złego ducha z wróżącej niewolnicy i w tym momencie traci ona zdolność przepowiadania.    

Szatan posługuje się prawdą aby zwodzić, dlatego Kościół przestrzega przed zdobywaniem jakiejkolwiek wiedzy od złych duchów. Podejmowanie jakiegokolwiek dialogu ze złym duchem jest skrajnie groźnie. Gdy człowiek wchodzi w relację z szatanem, próbuje oswajać się ze złem i szuka z nim kompromisów – przegrywa. Tak jak przegrała Ewa, wdając się w polemikę z pozoru życzliwym, a w rzeczywistości przebiegłym wężem. Szatan poprzez wróżby manipuluje ludźmi aby szkodzić i czynić zło. Św. Augustyn (cytowany przez św. Tomasza z Akwinu), przestrzega, że należałoby wystrzegać się szczególnie tych wróżbitów, którzy właśnie mówią prawdę, „by przez obcowanie z czartami nie wpaść w ich sidła".[4]

Prognozowanie to jednak jeszcze nie wszystko.


Źródło: komentarz z: http://adonai.pl/zagrozenia/?id=2

Poza prognozowaniem szatan może kształtować rzeczywistość wpływając na nią poprzez osoby, którymi się posługuje. Może się to odbywać m.in. poprzez nakłaniania w czasie wróżenie do określonych zachowani. Zły duch może wówczas - ustami wróżbity - przepowiedzi zdarzenia, które zaplanował i zrealizuje rękami innych osób, a tym samym uwiarygodni jasnowidza.  

Wpływanie na rzeczywistość

Często wróżki niejako na potwierdzenie sensu swojej działalności i podbudowania autorytetu swojej profesji wymieniają przedstawicieli różnych szanowanych zawodów korzystających z ich usług, m.in. to: psycholodzy, lekarze, prokuratorzy, sędziowie. Pomyślmy teraz, jeżeli np. sędziemu w pracy może „pomagać” wróżka, to jak duży wpływ na bieg wypadków i losy innych ludzi może zyskać zły duch.

Zły duch poprzez sugerowanie rozwiązań może manipulować wyborami ludzi a zatem również ich przyszłością. Nawet pozornie błaha informacja na temat przyszłości ma nieobliczalne konsekwencje dla psychiki człowieka i przekłada się na jego życie.

Chodzi tu przede wszystkim o kreowaniu przyszłości poprzez samospełniające (samorealizujące) się przepowiednie. Samospełniająca się przepowiednia to zjawisko gdzie informacja o przyszłym zdarzeniu pochodzi z „wiarygodnego” źródła, tym samym informacja wpływa na postępowanie ludzi w taki sposób, że treść przepowiedni jest realizowana. Często jest to zjawisko mimowolne i pojawia się w sposób nieświadomy.[5] Może jednak również występować w sposób częściowo świadomy, wynikający z odczuwania konieczności realizowania przepowiedni lub utraty sensu działania w sposób przeciwny do przepowiedni.

Samospełniająca się przepowiednia to zjawisko bardzo groźnie - zobaczmy jak wygląda w praktyce. Psycholodzy Philippe Madre i Fernand Sanchez z działającej we Francji katolickiej wspólnoty terapeutycznej pomagającej ludziom cierpiącym zarówno w sferze psychicznej jak i duchowej opisują taki przypadek:

(…) pani Hug.ZE., lat 35, która przyszła do nas w związku z trwającym od wielu lat stanem depresji nerwowej, połączonej z licznymi lękami przed cierpieniem, śmiercią, utratą kogoś bliskiego, szczególnie męża. Cierpiała ona na bezsenność oraz trudności z zasypianiem, spowodowane nadwrażliwością nerwową. Miała wrażenie, że jej sen nigdy nie był głęboki, męczyły ją koszmary. Nękały ją liczne bule psychosomatyczne (migreny, drżenia rąk, zgagi, nudności, bóle „sercowe”). Żyła ona w ciągłym niepokoju, widząc przyszłość w ciemnych barwach. Zgodnie z tym co mówiła utraciła wiarę w siebie. W wymiarze religijnym była ona katoliczką, wierzącą lecz nie praktykującą. Bóg w jej wyobrażeniu przytłaczał ją „nadmiarem” swej Potęgi i Transcendencji. Widziała w Nim bardziej Wielkiego Władcę nieczułego na ludzkie cierpienia, niż Boga-Osobę, przepełnionego miłością do niej. Twierdziła, iż ta postawa religijna zaostrzyła się od chwili wejścia w stan depresji.

 

Wgłębiając się w problem, skupiliśmy się nad okolicznościami, które mogły sprzyjać powstawaniu tej nierównowagi, pani ZE. Wspomniała, że jej rodzina bardzo interesuje się astrologią i że ona sama uważa za oczywisty fakt predeterminacji [nieuniknionego losu – przypis red.] jej życia. Niewątpliwie stało się to u niej przyczyną lękliwości temperamentu. Ale czynnikiem decydującym stała się przepowiednia astrologiczna, zapewniająca ją o mającym wkrótce nastąpić rozwodzie. Sprawa rozwodowa miała zostać wniesiona przez męża, którego szczerze kochała. Przyznała ona, iż w zachowaniu męża nie było nic, co mogłoby pozwolić na przypuszczenia o jakiejś zmianie w tym kierunku. W rzeczywistości małżeństwo było względnie ustabilizowane. Ale przepowiednia musiała się spełnić! I rzecz zadziwiająca; aby przyśpieszyć to spełnienie pani ZE. sama z zaczęła myśleć o rozwodzie dla jakichś błahych powodów lub nawet o zalezieniu sobie kochanka, co wydawało jej się rzeczą okropną, ale stanowiło wyjście z sytuacji, skoro rozwód był nieuchronnie zapisany w gwiazdach.[6]

W tym wypadku osoba nękana podsuniętą myślą, sama chciała stworzyć możliwość realizacji przepowiedni aby wyjść z urojonej sytuacji, nie mogąc znieść stanu niepewności i oczekiwania na to co rzekomo nieuniknione. Na szczęcie, kobieta otrzymała pomoc we wspomnianej katolickiej wspólnocie terapeutycznej, która pomogła „w uświadomieniu sobie głębokiego i destrukcyjnie działającego złudzenia, na którym opierał ona swoje życie uczuciowe”. Do rozwodu nie doszło, ustąpiły również wszystkie objawy psychicznych i psychosomatycznych chorób, z wyjątkiem krótkich i raczej naturalnych okresów niepokoju.

Warto tu zauważyć jak prognozowanie i mechanizm samospełniającego się proroctwa mogą się doskonale wspierać i uzupełnić. Przykładowo, jeżeli w twoim samochodzie przerdzewiał jakiś ważny element i za chwile może się popsuć to zły duch o tym wie i dlatego od wróżki możesz usłyszeć widomość o nieprzyjemnym zdarzeniu na drodze. Urzeczywistnianiu się zarżenia może dodatkowo pomóc mechanizm samospełniającego się proroctwa, wywołując dodatkowy stres u kierowcy i tym samym jeszcze mocniej sprzyjając wypadkom.       

Jednoznaczny test

Prostym testem, który rzeczywiście sprawdza możliwość przewidywania przyszłości w czystej postaci (tzn. nie pozwalając jednocześnie wspomagać się innymi metodami) są wyniki gier losowych. Wyników gier losowych nie da się prognozować z pomocą żadnej wiedzy, w tym wywnioskować na podstawie wyników wcześniejszych. To dlatego mimo iż na świecie wróżbiarstwem zajmują się miliony ludzi, z tego ogromna część w celach zarobkowych, to wśród wróżek, jasnowidzów, numerologów i innych szarlatanów oraz ich klientów nikt nie utrzymuje się z wygranych w totolotka. Gdyby jakiś wróżbita potrafił powtarzalnie i bezbłędnie odgadywać numery totolotka, zyskał by ogromy majątek i wielką sławę. Jak do tej pory nikt o kimś takim nie słyszał.   

Tymczasem wróżbitom trudność sprawiają nawet „łatwiejsze” tematy. Jeżeli głośno stało się o jakimś jasnowidzu, który trafnie „przewidział” np. katastrofę, kryzys gospodarczy czy inne wydarzenie to możemy być pewni, że w tym czasie inni przewidywali podobne zjawiska ale mniej trafnie. Taka strategia zwiększa prawdopodobieństwo trafienia przez któregokolwiek z wróżbitów, a to wystarczy do wzrostu zainteresowania i zaufania dla „sztuki” jasnowidzenia. Jeżeli przyjrzymy się jednak dokładniej wcześniejszym i późniejszym „wynikom” jasnowidza co do przepowiadanych wydarzeń to zauważymy, że nie jest to pasmo sukcesów, ale co najwyżej jakieś pojedyncze trafienia. Okazuje się ostatecznie, że nawet „moc nadprzyrodzona” ma spore ograniczenia i musi zgadywać.

Przynęta na haczyku

Nawet jeżeli wróżby przynoszą jakieś efekty - jest to element zwodzenia, który służy jedynie uśpieniu czujności i ma wciągnąć człowieka. Tak jak narkotyki, które na początku dają się poznać tylko z dobrej strony, jako substancję przynoszące człowiekowi różnorakie korzyści, której skutków ubocznych nie widać od razu. Ostrzeżenia wielu uważa za przesadzone lub ich nie dotyczące, ponieważ wydają się można kontrolować „wróżenie” tak jak wydaje się, że może kontrolować „branie” narkotyków. Tymczasem niepostrzeżenie traci się kontrole nad własnym życiem. Wówczas wśród prawdziwych informacji znajdą się wskazówki, które będą prowadzić według scenariusza napisanego dla ciebie przez - księcia kłamstwa – jak Biblia nazywa szatana.

Usługi złego ducha nigdy nie są charytatywne i człowiek, wcześniej czy później, poniesie przykre konsekwencje korzystania z nich. Są przynętą na haczyku. Szatan zarzuca sieci na człowieka, stopniowo go zniewalając. Im dłużej z czegoś korzystam, zniewolenie jest mocniejsze. [7].

Zły duch poprzez okultystyczne praktyki do których należą techniki wróżbiarskie, komunikuje się z ludźmi przekazując swoje półprawdy i kłamstwa, zwodząc i prowadząc do zniszczenia. Pamiętajmy, że korzystanie z astrologii i innych technik wróżbiarskich może dawać złudne wrażenie panowania (kontroli) nad swoim losem, podczas gdy w rzeczywistości pozwala ingerować i wpływać na nasze życie obcej, wrogiej istocie. Dlatego posłuchajmy przestrogi św. Pawła, który pisze: „Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła.” (1 Tes 5, 21-22)

Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, sennik, tarot, wróżby i przepowiednie, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium – wszelkie próby przewidywania przyszłości – z pozoru pomocne i niewinne, są podstępnym narzędziem w rękach największego wroga człowieka.

Szatan nie zna przyszłości a tym bardziej nad nią nie panuje. Dowodem na to są niezliczone wpadki astrologów, jasnowidzów i wróżek. Pomimo większych niż ludzkie możliwości złego ducha, jego możliwości wobec potęgi Boga są nieskończenie małe. Przyszłość należy do Boga, ponieważ On jest Panem czasu, życia i śmierci, i bez jego woli nic nie może się wydarzyć. Dlatego zamiast gonić za „słodkimi kłamstwami” wróżbitów, lepiej z zaufaniem powierzyć się Bożej Opatrzności. 

 

Przypisy:
1) M. Pacwa, Katolicy wobec New Age, Kraków 1994, s.145-146.
2) J. Olszewski, Oblicza astrologii, Toruń 1999, s.70.
3) J. Olszewski, Pułapka fałszywej nadziei, Poznań 1996, s.13.
4) św. Tomasz z Akwinu, Suma teologiczna, tłum. F. Bednarski OP, 2- 2 qu. 94, a.5.
5) P. Zimbardo, Psychologia i życie, Warszawa 1999, s. 606-607.
6) P. Madre, F. Sanchez, Astrologia a życie chrześcijańskie, Kraków 1993r. s.35-38.
7) A. Grefkowicz, Przynęta na haczyku, http://www.katolik.pl/przynetana-haczyku,1787,416,cz.html, 11.07.2015.